Z daleka świecą się i wiją łąkami...
Worynie
to jeden z charakterystycznych elementów krajobrazu Huculszczyzny. Są to bardzo
proste w konstrukcji, zygzakowate ogrodzenia, oddzielające łąki, pastwiska, a
także całe zagrody. Zbudowane są z długich, świerkowych żerdzi, ułożonych
poziomo pomiędzy parą wysokich pali. Takie ogrodzenia mogą służyć przez lata,
wystarczy co jakiś czas obcinać zgniłe końcówki wbitych w ziemię pali.
Worynie na Koszaryszczu (fot. A. Nowak, 2010) |
A
tak o woryniach pisał Stanisław Vincenz w powieści Na wysokiej połoninie:
Łąki
i ogrody, otaczające chatę, są zawsze ogradzane tak zwanym woriniem, rodzajem
oparknienia, gdzie w wysokie do sześciu metrów dochodzące paliki, poustawiane
parami, a związane hużwami, to jest paskami, jakby powrozami z drzewa, wkłada się
w poprzek przęsłami, jedna na drugą, trójgraniaste ociosane belki – bez jednego
gwoździa. By skuteczniej opierały się wiatrowi, ustawia się worinia w zygzaki.
Z daleka świecą się i wiją łąkami te srebrne nitki przez cały horyzont, z góry
spod nieba, aż ku głębokim kotlinom. Przez cały kraj szeregami biegną wysokie
paliki antenom podobne. Rozchylają ramiona, wyciągają ku niebu, lecz rzadko
padają. Choć dmą na nie wiatry z zachodu, ze wschodu i z północy, choć grają na
nich wszystkie śpiewanki Wierchowiny, raz śmiechliwe, raz jęczące, czasem miłe,
czasem groźne, worinia wywijają się, tańcząc w szeregach bez końca, dziarskie,
niezwalczone.
![]() |
Worynie
w miejscowości Żabie – obecnie Werchowyna (fot. M. Sieńkowski, 1925)
|
Źródła
informacji:
Gawlik
J., 2005, Osobliwości Huculszczyzny, Wyd. Libra, Rzeszów.
Komentarze
Prześlij komentarz