poniedziałek, 6 listopada 2017

Czoło Turbacza

Gdyby przyjrzeć się mapom lub zdjęciom lotniczym Gorców z połowy ubiegłego wieku, można by zauważyć rozległą polanę na grzbiecie odchodzącym na północ od Czoła Turbacza, tworzącą kompleks z sąsiednią Halą Turbacz. Dziś ciężko szukać w tym miejscu zbiorowisk łąkowych, gdyż nieużytkowana od końca lat 60. XX w. polana Czoło niemal zupełnie zarosła górnoreglowym borem świerkowym.
Widok z Hali Turbacz w kierunku Czoła Turbacza – l. 30. XX w. (ze zbiorów W. Kram i J. Kral)

Widok z Hali Turbacz w kierunku Czoła Turbacza (fot. N. Tokarczyk, 2009)

W latach 1963-1982 szczegółowe badania botaniczne na polanie Czoło prowadził Stefan Michalik. W ich wyniku wyróżnił kolejne fazy sukcesji – od zbiorowisk łąkowych (Gladiolo-Agrostietum, Poo-Veratretum) do klimaksowych zbiorowisk leśnych (Plagiothecio-Piceetum tatricum). Na uwagę zasługuje fakt, że Stefan Michalik skutecznie przewidział, że do połowy lat 90. XX w. badaną polanę w całości opanują borówczyska i młodnik świerkowy.
Widok z Hali Turbacz w kierunku Czoła Turbacza – l. 30. XX w. (ze zbiorów W. Kram i J. Kral)

Widok z Hali Turbacz w kierunku Czoła Turbacza (fot. N. Tokarczyk, 2009)

Źródła informacji:
Michalik S., 1990, Sukcesja roślinności na polanie reglowej w Gorczańskim Parku Narodowym w okresie 20 lat w wyniku zaprzestania wypasu, Prądnik 2, 137-148.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Z daleka świecą się i wiją łąkami...

Worynie to jeden z charakterystycznych elementów krajobrazu Huculszczyzny. Są to bardzo proste w konstrukcji, zygzakowate ogrodzenia, oddzielające łąki, pastwiska, a także całe zagrody. Zbudowane są z długich, świerkowych żerdzi, ułożonych poziomo pomiędzy parą wysokich pali. Takie ogrodzenia mogą służyć przez lata, wystarczy co jakiś czas obcinać zgniłe końcówki wbitych w ziemię pali.
Worynie na Koszaryszczu (fot. A. Nowak, 2010)


Worynie na Koszaryszczu (fot. A. Nowak, 2010)

A tak o woryniach pisał Stanisław Vincenz w powieści Na wysokiej połoninie:
Łąki i ogrody, otaczające chatę, są zawsze ogradzane tak zwanym woriniem, rodzajem oparknienia, gdzie w wysokie do sześciu metrów dochodzące paliki, poustawiane parami, a związane hużwami, to jest paskami, jakby powrozami z drzewa, wkłada się w poprzek przęsłami, jedna na drugą, trójgraniaste ociosane belki – bez jednego gwoździa. By skuteczniej opierały się wiatrowi, ustawia się worinia w zygzaki. Z daleka świecą się i wiją łąkami te srebrne nitki przez cały horyzont, z góry spod nieba, aż ku głębokim kotlinom. Przez cały kraj szeregami biegną wysokie paliki antenom podobne. Rozchylają ramiona, wyciągają ku niebu, lecz rzadko padają. Choć dmą na nie wiatry z zachodu, ze wschodu i z północy, choć grają na nich wszystkie śpiewanki Wierchowiny, raz śmiechliwe, raz jęczące, czasem miłe, czasem groźne, worinia wywijają się, tańcząc w szeregach bez końca, dziarskie, niezwalczone.
Worynie w miejscowości Żabie – obecnie Werchowyna (fot. M. Sieńkowski, 1925)
Źródła informacji:
Gawlik J., 2005, Osobliwości Huculszczyzny, Wyd. Libra, Rzeszów.

piątek, 25 sierpnia 2017

Konie

Konie na wysokogórskich pastwiskach to zawsze zachwycający widok...
Góry Rodniańskie, Rumunia (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Góry Rodniańskie, Rumunia (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Góry Rodniańskie, Rumunia (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Góry Fogaraskie, Rumunia (fot. N. Tokarczyk, 2009)

Czarnohora, Ukraina (fot. N. Tokarczyk, 2010)

Góry Przeklęte, Czarnogóra (fot. N. Tokarczyk, 2010)

Zielna

(...) przyjdź, Miłosierny, na nasze wzywania i rozlej obfitość Twego błogosławieństwa na nas, i na garście nowych nasion, jagód, ziół i owoców, które z dziękczynieniem przynosimy Tobie i pozwól je pobłogosławić w Twoje imię w to święto, aby ludziom i zwierzętom były przeciwko słabościom, zarazom, wrzodom, szkodom, czarowaniom, wróżeniom, ukąszeniom żmij i wszelkim szkodliwym zwierzęciem. A także niech będą pomocą przeciwko igraszkom diabła i jego zakusom.*
(fot. N. Tokarczyk, 2017)

(fot. N. Tokarczyk, 2017)

*fragment modlitwy błogosławieństwa ziół pochodzący z liturgii prawosławnej


wtorek, 8 sierpnia 2017

Krajobraz z wierzbówką kiprzycą

Wierzbówka kiprzyca (Chamaenerion angustifolium) to roślina o szerokim zasięgu geograficznym. Występuje w Ameryce Północnej, Azji i Europie – zarówno na niżu, jak i w górach. Można ją spotkać na śródleśnych polanach, halach, skrajach lasu, zrębach.
Polana pod Lubaniem w Gorcach (fot. N. Tokarczyk, 2009)

Polana Waksmundzka w Tatrach (fot. N. Tokarczyk, 2014)

Kwitnie od lipca do sierpnia, tworząc często malownicze, fioletowo-różowe łany. Nazwa wierzbówka wiąże się z podobieństwem jej liści do liści wierzby.
Hala Krupowa w Paśmie Policy (fot. N. Tokarczyk, 2010)
W przeszłości wierzbówka była wykorzystywana leczniczo. Do dziś mieszkańcy Ukraińskich Karpat używają wywaru z jej liści na zapalenie błon śluzowych i zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Z kolei herbata z kiprzycy jest wciąż popularna w Europie Wschodniej i Azji.

Źródło informacji:
Szary A., 2015. Tajemnice bieszczadzkich roślin wczoraj i dziś, Wyd. Carpathia, Rzeszów.

A to już nie Karpaty, ale wierzbówka tak samo zachwyca:)
Góry Przeklęte, Czarnogóra (fot. N. Tokarczyk, 2010)
Widok na masyw Komovi, Czarnogóra (fot. N. Tokarczyk, 2010)

środa, 2 sierpnia 2017

Rzut okiem na Apuseni

W rumuńskich górach Apuseni wciąż można spotkać tradycyjne, kryte strzechą szałasy. Część z nich jest nadal użytkowana podczas wypasu krów i owiec. Niestety, także w tej części Karpat coraz częściej dają o sobie znać znane nam dobrze przemiany społeczno-gospodarcze...
W górach Muntele Mare (fot. N. Takarczyk, 2017)

W górach Muntele Mare (fot. N. Takarczyk, 2017)

W górach Muntele Mare (fot. N. Takarczyk, 2017)

W górach Muntele Mare (fot. N. Takarczyk, 2017)
Niewielka, przydomowa obórka w Poșaga de Sus (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Niewielka, przydomowa obórka w Poșaga de Sus (fot. N. Tokarczyk, 2017)

czwartek, 13 lipca 2017

Skarby karpackich łąk – bukwica zwyczajna

Bukwica zwyczajna (Betonica officinalis) lub według nowszych ujęć taksonomicznych – czyściec lekarski (Stachys officinalis) występuje pospolicie w całej Polsce. Rośnie na ciepłych i słonecznych łąkach oraz w świetlistych lasach i zaroślach – aż po regiel dolny. Nazwa bukwica wynika prawdopodobnie z podobieństwa jej nasion do orzeszków bukowych.
Bukwica zwyczajna na łące w Ropiance w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Bukwica posiada szereg właściwości leczniczych. Stanowiła więc od dawien dawna panaceum na wszelkie dolegliwości. Tak o bukwicy pisała znana przyrodniczka i popularyzatorka nauki Simona Kossak: Wśród setek ziół znanych starożytnym bukwica zajmowała poczesne miejsce. Chwalono ją w Egipcie, a pod imieniem Betonica królowała w dziełach Hipokratesa, Pliniusza i Dioskurydesa. Antoniusz Musa – wyzwolony niewolnik i lekarz, za usługi oddane cesarzowi Augustowi korzystający z przywilejów senatorskich, poświęcił jej całą książkę, we wszystkich krajach śródziemnomorskich zaś krążyło powiedzenie: "Sprzedaj tunikę i kup betonikę". Jeśli chciano kogoś szczególnie pochwalić, mówiono: "Cnót masz więcej niż bukwica".
Bukwica zwyczajna na łące w Ropiance w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Bukwicę sadzono dawniej przy domach, gdyż wierzono, że odpędza złe czary. W Słowniku Adama Fischera można ponadto przeczytać, że: na czczo użyta chroni od upicia, sok pity cudną cerę daje, a w Krakowskiem zielem tym okadza się także krowę, jeżeli mleko się psuje.

Z kolei Adam Szary – już całkiem współcześnie – podaje, że liście i szczyty kwiatostanów bukwicy służą do zaparzania aromatycznej herbaty, korzystnie wpływającej na trawienie.
Bukwica zwyczajna na łące w Ropiance w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Źródła informacji:
Kossak S., 2017. O ziołach i zwierzętach, Wyd. Marginesy, Warszawa.
Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P., 2016. Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera. Seria "Prace i Materiały Etnograficzne" PTL, Wrocław.
Szary A., 2015. Tajemnice bieszczadzkich roślin wczoraj i dziś, Wyd. Carpathia, Rzeszów.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Skarby karpackich łąk – mieczyk dachówkowaty

Mieczyk dachówkowaty (Gladiolus imbricatus) należy do rodziny kosaćcowatych.  Jest to gatunek charakterystyczny dla zmiennowilgotnych łąk trzęślicowych ze związku Molinion caeruleae oraz dla dolnoreglowych łąk kośnych z zespołu Gladiolo-Agrostietum. Można go spotkać także na polach uprawnych, wśród owsa lub jęczmienia.
Ropianka w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)
W Polsce występuje najczęściej w Beskidach oraz na Pogórzu Karpackim, Wyżynie Małopolskiej, Nizinie Śląskiej oraz Lubelszczyźnie. Przez nasz kraj przebiega zachodnia granica zasięgu tego gatunku.
Ropianka w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Mieczyk dachówkowaty kwitnie od lipca do sierpnia. Duże walory dekoracyjne powodują, że jest on bardzo często zrywany przez ludzi. Innym zagrożeniem dla tego gatunku są zmiany tradycyjnego sposobu użytkowania łąk, dlatego też w ostatnich latach odnotowano istotny spadek liczby jego stanowisk. Obecnie podlega on ścisłej ochronie gatunkowej.
Ropianka w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)

Z bulw mieczyka dachówkowatego robiono niegdyś mąkę. Stosowano je także zewnętrznie na trudno gojące się rany lub jako składnik napojów miłosnych. W średniowieczu zaś stanowiły talizmany rycerskie, które miały odwracać nieszczęście na polu bitwy.
Ropianka w Beskidzie Niskim (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Źródła informacji:
Piękoś-Mirkowa H., Mirek Z., 006. Flora Polski. Rośliny chronione. MULTICO, Warszawa.
Szary A., 2015. Tajemnice bieszczadzkich roślin wczoraj i dziś, Wyd. Carpathia, Rzeszów.

Pasterstwo – archaiczny wspólny mianownik

Ostatnio natrafiłam na bardzo piękne i według mnie niezwykle trafne słowa dotyczące pasterstwa:

Gdyby szukać jakiegoś naprawdę archaicznego wspólnego mianownika dla kultury Europy, to bez wątpienia byłoby to pasterstwo, ze swą mobilnością, różnorodnością oraz aktywnie i stale kształtowanym krajobrazem. Łąki, stosy kamieni, grupki drzew i krzewów aż po szczyty gór, ograniczone czasem ciemną linią lasu ze swym specyficznym zapachem i powiewami ciepłego powietrza...

Styczyński M., 2012. Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów. Wyd. Ruthenus, Krosno.
Wypas na polanie Rusinowej w Tatrach (fot. K. Gorazdowska, 1965)

Wypas na stokach Wielkiej Czantorii w Beskidzie Śląskim (fot. K. Kaleta, 1932)

czwartek, 15 czerwca 2017

Przemiany krajobrazu Pienin – Sromowce Niżne

Kolejny przykład zmian krajobrazu wywołanych sukcesją lasu. Na fotografiach możecie zobaczyć schronisko PTTK "Trzy Korony" w Sromowcach Niżnych oraz wylot wąwozu Szopczańskiego – odpowiednio w l. 70. XX wieku oraz w 2017 roku.
Fot. M. Raczkowski
Fot. N. Tokarczyk

piątek, 9 czerwca 2017

Skarby karpackich łąk – smółka pospolita

Smółka pospolita (Viscaria vulgaris) nazywana też firletką lepką jest gatunkiem z rodziny goździkowatych. W Polsce nie jest często spotykana w stanie dzikim. Rośnie na suchych łąkach, obrzeżach lasów i w świetlistych zaroślach. Kwitnie w maju i czerwcu. Różowe kwiaty zebrane są w miododajną wiechę. Łodygi poniżej węzłów pokryte są natomiast lepką wydzieliną.

Smółka pospolita w Paśmie Radziejowej (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Smółka pospolita w Paśmie Radziejowej (fot. N. Tokarczyk, 2017)

czwartek, 8 czerwca 2017

Najpiękniejsze polany w Karpatach – Hala Majerz

Hala Majerz to rozległa polana grzbietowa w Pieninach Czorsztyńskich o tradycjach pasterskich sięgających odległych czasów historycznych. Prawdopodobnie powstała niedługo po lokacji wsi Hałuszowa w XV wieku. Wnikliwa analiza mapy katastralnej z 1847 roku pozwala dostrzec na polanie zabudowania folwarku należącego do rodziny Drohojowskich. Ostatni właściciel Czorsztyna – Marian Drohojowski – utrzymał na Majerzu już tylko owczarnię.
Panorama Tatr z Hali Majerz (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Widok z Hali Majerz na Pasmo Lubania (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Hala Majerz w całej okazałości (fot. N. Tokarczyk, 2017)

W czasie II Wojny Światowej przez 3 lata pasł tutaj owce baca ze Skrzypnego. W 1943 roku w miejscu zabudowań Drohojowskich urządzono stację doświadczalnej uprawy traw, nawożenia i hodowli owiec. Jej prace przerwali w 1949 chłopi, którzy zajęli polanę i zaorali cały jej obszar. Na początku lat 50. XX wieku polana została przejęta przez Wojewódzką Izbę Rolniczą w Krakowie. W następnych latach była własnością Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki z Raby Wyżnej, a następnie Wojewódzkiego Związku Gminnych Spółdzielni SKR w Krościenku. W latach 80. XX wieku wypas owiec na Hali Majerz wprowadziła ponownie Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna "Czorsztynianka".
Są owce... (fot. N. Tokarczyk, 2017)
I krowy... (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Nie ma to jak położyć się na łące i kontemplować piękne widoki (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Wszelkie próby racjonalnego użytkowania jednej z największych polan w Pieninach nie przynosiły jednak na dłuższą metę spodziewanych rezultatów. W końcu w 1992 roku Halę Majerz wraz z zabudową gospodarczą wykupił Pieniński Park Narodowy. W następnych latach na polanie wprowadzono kulturowy wypas owiec. Polanę wydzierżawił baca Stanisław Skubisz z Ratułowa, który na zlecenie Parku wybudował bacówkę utrzymaną w stylu regionalnym. Obecnie bacówkę na Majerzu prowadzi zięć wspomnianego bacy – Wojciech Komperda. Stado, którym się zajmuje liczy około 700 owiec. Z wypasu wyłączono niektóre fragmenty polany i przeznaczono je na łąki kośne ze względu na podobieństwo ich składu florystycznego do ciepłolubnych łąk pienińskich.
Bacówka na Hali Majerz (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Bacówka na Hali Majerz (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Nazwa Majerz pochodzi od niemieckiego słowa Maierhof oznaczającego folwark. Przez miejscową ludność polana ta przez długi czas nazywana była Porębą (a dokładnie Wielką Porębą – część południowa i Małą Porębą – część północna).
Fragment polany przeznaczony do koszenia (fot. N. Tokarczyk, 2017)
Źródła informacji:
Michalczuk S., 1997. Dzieje polany Majerz w Pieninach. Pieniny – Przyroda i Człowiek 5, 37-42.
Wróbel I., 1997. Pasterstwo w regionie pienińskim. Pieniny – Przyroda i Człowiek 5, 43-52.