środa, 14 listopada 2018

I znów o redyku:)

"Sunęły jak spokojna fala. Drobnym krokiem, z pyszczkami przy ziemi, bo w drodze do domu też trzeba coś zjeść. Na przodzie szedł Józek. Masywny, dostojny, szerokim, powolnym krokiem. Dla fasonu wspierał się na jaworowej lasce. Uśmiechał się. Bo prowadzić do domu czterysta sześćdziesiąt owiec to nie jest byle co. W głębi duszy musiał wiedzieć, że dopóki owce będą wędrowały, świat nie wypadnie ze swych kolein..."

Andrzej Stasiuk, Październik. Redyk [w:] Kroniki beskidzkie i światowe
Fot. M. Raczkowski - Redyk pod Smolnikiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz