środa, 26 kwietnia 2017

Siankosy oczami Krygowskiego i Orkana

Opisy sianokosów budzą często olbrzymią nostalgię – przepełnioną słońcem, zapachem siana, związkiem człowieka z naturą i drugim człowiekiem... Poniżej – sianokosy oczami Władysława Krygowskiego i Władysława Orkana.

Zaczęły się sianokosy. Świtem, ledwo poszarzeje noc w pierwsze nieśmiałe kształty, równo z pierwszym ptakiem budzi mnie monotonne kucie kosy (...) Gazda mój wychodzi na koszenie wcześnie, prawie w nocy. Zanim skwar dzienny przejdzie polaną – łąka, wczoraj kwitnąca, leży już skoszona. Teraz zaczyna się praca słońca, wiatru i czasu (...)
Wszędzie, gdzie jest kośba, ten sam jednakowy rytm pracy, błysk i chrzest kosy, kołyszący gibki ruch dziewczyn, taneczna, hieratyczna harmonia pracy i zalotności. Gdy patrzę na grabiące na słońcu dziewczyny, zdaje mi się, że można by ich ruch w pewnych chwilach przetłumaczyć na muzyczną frazę. Zatrzymać je w tym ruchu może tylko chęć odgarnięcia włosów z czoła, poprawienia chustki na szyi i niepowstrzymane pragnienie śpiewu, śmiechu i krzyku. Pisku, śmiechu i wesołości co niemiara, a zmęczenie pracą nie ostudzi młodego ciała, które przywołuje drugie śpiewem, leniwym i wartkim ruchem, białymi zębami i odrzuconym warkoczem. Takie są sianokosy tylmanowskie.

Władysław Krygowski "Notatki tylmanowskie"

Sianokosy w Gorcach – fotografia ze zbiorów W. Kram i J. Kral (archiwum GPN)


Na polanach rozwlekłych, wieńcami buczyny młodej okolonych i rzadkimi kępkami smreczków jak i jedlic, widniały długie pokosy, gdzieniegdzie już nawet kopy siana, a w częściach nie skoszonych przedziwne łąki trawiaste, pełne kolorów mieniących się: błękitnych, złotych, liliowych.... Wszystko to w pełnych blaskach słońca – w krzepkim uśmiechu rannym...

Władysław Orkan "Wojtusiowe lato"

Sianokosy na polanie Ustępne w Gorcach w l. 30 XX w. (fot. A. Twardzicki – archiwum GPN)
Przedstawiony na fotografii sposób suszenia siana promował inicjator gospodarstw wzorcowych w Gorcach – Tadeusz Twardzicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz